Płytki PCB mam już od jakiegoś czasu, elementy też, ale dopiero ostatnio znalazłem trochę czasu, żeby to wszystko polutować. Tak więc lutownica w dłoń i do dzieła!

Kiedyś miałem przeświadczenie, że beznadziejnie lutuję i nie jestem w stanie poprawnie polutować nawet stosunkowo łatwych elementów, nie mówiąc już o procesorach SMD. Okazało się jednak, że duże znaczenie ma używany sprzęt. Posiadając dobry grot lutownicy – najlepiej minifala – i topnik żelowy w strzykawce lutowanie elementów w obudowach LQFP nie jest problemem. Warto też podpatrzyć trochę techniki lutowania w kursach online i filmikach.

Procesor

Lutowanie najlepiej podzielić na etapy i po każdym z nich sprawdzać, czy wszystko działa. Dzięki temu możemy szybciej diagnozować błędy w lutowaniu i wyłapywać ewentualne problemy z płytką, czy elementami. Może nam to oszczędzić trochę czasu i pieniędzy na układy elektroniczne. Ja zawsze rozpoczynam lutowanie od procesora i otaczającej go drobnicy. Po wlutowaniu warto sprawdzić miernikiem nóżka po nóżce, czy nie ma zwarć.

Po poprawnym wlutowaniu powinienem być w stanie połączyć się z procesorem za pomocą programatora.

Zasilanie

Następnie zabrałem się za lutowanie bloku zasilania. Tutaj również poprawność lutowania jest łatwa do sprawdzenia. Wystarczy podłączyć zasilanie i sprawdzić, czy w odpowiednich miejscach są spodziewane napięcia. Warto też ponownie podłączyć procka do programatora, żeby sprawdzić, czy rusza z zasilaniem z płytki. Dioda zasilania się świeci, procesor się programuje, napięcia w porządku, tak więc na razie nie ma żadnych błędów.

Pozostałe elementy

Aby sprawdzić poprawne wlutowanie pozostałych elementów, należy wgrać na procesor soft testowy, który będzie je odpowiednio pobudzał, albo odczytywał z nich wyniki. Nie miałem jeszcze czasu, żeby przygotować ten soft, dlatego postanowiłem wlutować elementy, a sprawdzenie odłożyć na później. Najważniejsze bloki, czyli procesor i zasilanie działają, więc z resztą powinno być z górki. Jedynymi elementami jakich nie wlutowałem są diody IR i fototranzystory do wykrywania ścian. One wymagają dokładnego pozycjonowania i utwierdzenia klejem na gorąco. Tym już na pewno będę się zajmował mając soft testowy. Płytka ze wszystkimi elementami wygląda tak:

Złożenie robota

Po wlutowaniu elementów zamontowałem silniki, wpiąłem moduł IMU, Bluetooth i dodałem baterię. Dzięki temu zauważyłem kilka rzeczy. Po pierwsze złącze Bluetooth jest za blisko silnika i moduł nie wchodzi do końca. Nie powinno to być problemem – moduł dalej działa, ale w projekcie trzeba było zostawić więcej miejsca. Za to miejsce na moduł IMU i złącza silników wypozycjonowałem dobrze. Tak samo odległość przycisków od obejmy. Po zamontowaniu silników i kół okazało się, że koła nie dotykają podłoża. Przyczyną były wystające z dołu końcówki goldpinów, które należało przyciąć.

Podsumowanie

Płytka została prawie w całości polutowana, zostały jeszcze tylko czujniki odległości. Poza tym będę musiał sprawdzić poprawność działania peryferiów. Do tego celu będę potrzebował działającego softu driverów i programów testowych. Po upewnieniu się, że płytka dobrze działa, będę mógł przejść do trudniejszych tematów, czyli przede wszystkim regulacji silników.

 

 

 

Podobał się artykuł? Zapisz się na newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać informacje o nowościach na blogu,
ciekawe materiały oraz informacje marketingowe. W prezencie otrzymasz również
dokument “Jak zwiększyć jakość kodu w projektach embedded? – darmowe narzędzia”.